smakijoanny

amatorka kuchni

Mam zamiar zrobić tą zapiekankę jutro wieczorem, gdyż na dzisiaj obiad mam ugotowany, nic takiego – żeberka pieczone w coli i miodzie, ugotowane ziemniaki i brukselka.

Natomiast ten przepis na zapiekankę urzekł mnie, gdy przeglądałam darmową gazetkę z Biedronki -Włoskie smaki.

Potrzebne będzie:

  • 250 g makaronu penne
  • 300 g brokułu
  • 50 g masła osełkowego
  • 500 ml mleka
  • 50 g mąki pszennej
  • 100 g sera mascarpone
  • 10 suszonych pomidorów (pokrojonych w paski)
  • 15 zielonych oliwek (pokrojonych w plasterki)
  • pół szklanki świeżych, posiekanych listków bazylii
  • 2 puszki tuńczyka
  • 70 g sera bel pease
  • sól, pieprz

Najpierw rozgrzewamy piekarnik do 180° C. Makaron ugotuj w osolonym wrzątku zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Na ostatnie 5 min. gotowania dodaj brokuły. Odcedź makaron z brokułami i pozostaw do odparowania. Rozpuść masło w garnuszku, stopniowo dosypując mąkę, rozprowadzając ją trzepaczką. Dodawaj mleko cały czas mieszając. Sos powinien stać się kremowy i gładki. Dopraw solą i pieprzem. Zdejmij sos z ognia, dodaj serek mascarpone, suszone pomidory, bazylię i makaron z brokułami.

Całość przełóż do naczynia żaroodpornego, obłóż kawałkami tuńczyka, posyp startym serem bel pease i piecz przez 25-30 min. do czasu, aż zapiekanka stanie się rumiana.

Zapiekanka z makaronem, tuńczykiem i brokułami

Tak powinna wyglądać. Jutro wrzucę zdjęcie mojej wersji, zobaczymy czy wyjdzie. Pa kochani.

 

Zrobiłam dzisiaj, było przepyszne. A tak dużo mi wyszło, że starczy na jutrzejszy obiad. Tak mi zasmakowało, że cały czas podjadam po małym kawałeczku. :)

Poniżej kilka zdjęć z przygotowania dania i wersja ostateczna na talerzu.

WP_20141029_001

WP_20141029_002

 

WP_20141029_003

WP_20141029_004

WP_20141029_005

WP_20141029_006

WP_20141029_008

WP_20141029_010

Witam Kochani!!!!

Moja przygoda z blogiem kulinarnym zaczęła się na dobre. Chcę podzielić się z Wami moim zapałem do gotowania. Nie jestem żadnym specem, ani z wykształcenia ani z doświadczenia. Po prostu uwielbiam gotować. Większość moich  dań gotowałam w oparciu o przepisy z internetu, książek, gazet. Pragnę by ten blog był takim moim dziennikiem, gdzie potrawy, które ugotowałam  nie były zapomniane, do których zawsze będę mogła wrócić.

Gotuję codziennie dla siebie i mojego narzeczonego, pracuję zawodowo i do domu przychodzę późnym popołudniem. Gdy mój narzeczony wraca z pracy godzinę później zawsze obiad ma na stole. Można by rzec, że jest to obiado-kolacja, ponieważ jest to godz. 18.00 i żadnego posiłku już później nie jemy.

Zależy mi na takich przepisach, które są zdrowe, łatwe i szybkie w przygotowaniu. Takie przepisy zamierzam tu zamieszczać. Miłej lektury. :-*